Zgodnie z poleceniem Prezydenta Erik zaprowadził gości do Sali w której planowane było zaprzysiezenie. Goście rozsiedli się i ucichli wsłuchując się w słowa przysięgi składanej przez Prezydenta Egvallandu.
Praktycznie na kilka/kilkanaście minut przed oficjalnym rozpoczęciem ceremonii pod bramy zamku zajechał czarny samochód z którego wysiadł Gubernator Koribii. W te pędy założył na siebie marynarkę i zauważalnie szybkim krokiem udał się do sali gdzie miała odbyć się cała ceremonia.
I kanclerz Republik Zjednoczonych Prowincji, Marszałek WAR
Marszałek Parlamentu V kadencji
- Władziu! Poleję Ci klina. Prowadzisz? Nie szkodzi! Jedziesz ze mną, nikt Cię tu nie zatrzyma. Włączysz niebieskie i będziemy sobie rajdy po Kanungadzie urządzać - zaśmiał się Henryk.
Tymczasem po zobaczeniu że Prezydent-Elekt przybył Henryk podbiegł do niego, składając mu szczere, prywatne gratulacje z okazji dostania tak ważnej fuchy. Następnie skierował się ku sali tronowej, znów zajmując miejsce wyznaczone przez organizatorów.
I sekretarz Komitetu Centralnego Unii Egvaliańskiej Roman de Qo, podszedł do Prezydenta-elekta z godłem państwowym oraz z kartką, na której znajduje się tekst przysięgi.
- Panie Prezydencie-elekcie, proszę o położenie ręki na godło Egvallandu oraz o złożenie przysięgi. - powiedział de Qo. Kostas położył rękę na godle. Nie spojrzał się w ogóle na tekst przysięgi i zaczął mówić:
- Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Egvallandu, uroczyście przysięgam, iż zgodnie z tą konającą Konstytucją, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność i dobrobyt obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem, oraz przysięgam stworzyć nową ustawę zasadniczą Egvallandu, która będzie wprowadzać idee egvalizmu w życie. Tak mi dopomóż Boże wszechmogący!
[size=190][size=125]Prezydent Egvallandu, Dyrektor MIM;[/size][/size]